Vivienne Westwood z całą pewnością nie jest typową starszą panią ani pod kątem zachowania, ani ubioru ani sposobu życia.
Mieszka w bogatej dzielnicy  Chelsea, gdzie co rano mieszkańcy wyjeżdżają do pracy swoimi luksusowymi samochodami. Wyłamuje się z tego widoku ekscentryczna ruda pani ubrana w niczym nie przypominającej garsonki, zamiast niej najczęściej ma na sobie dziergany, wełniany sweter i szerokie spodnie z agrafkami, wsiada na rower i jedzie do swojego butiku „World’s End” , to miejsce w którym narodziła się nowa, często szokująca historia mody.

Stworzyła punkowy styl, szalona, ekscentryczna, nieposkromiona, zadziorna, szczera do bólu Vivienne Westwood, jest szokująca i promienna jak jej rude włosy.

Vivienne charakteryzuje ekscentryczny wizerunek, nosi płomienne rude włosy i bardzo wyrazisty makijaż. Wymyśliła poszarpany wizerunek punkowy, jej kariera zaczęła się w momencie, kedy rozstała się z pierwszym mężem i związała z  McLarenem (założycielem i menedżerem Sex Pistols).

Projektantka urodziła się w Glossopdale, Derbyshire  w rodzinie robotniczej w 1941 roku. Matka pracowała w zakładzie bawełnianym jako tkaczka a ojciec zajomował się produkowaniem obuwia. W rodzinie młodej artystki nie przykładano wagi do nauki a tym bardziej do sztuki. Matka Vivienne starała się wybić jej czytanie książek mówiąc, że to strata czasu, na szczęsie nie poszła za jej radą.
W wieku 16 lat skończyła liceum po którym na krótko zabawiła w Art School, gdzie kształciła się w kierunku projektowania mody i biżuterii. Artystka skwitowała tak swój pobyt w Art School: „Nie miałam pojęcia, jak dziewczyna taka jak ja, wywodząca się z klasy pracującej, mogłaby odnaleźć się w artystycznym świecie”. Vivienne jako bardzo młoda dziewczyna postanowiała na samą siebie zarabiać, po skończeniu szkoły wróciła do niej jako nauczycielka. W 1962 roku wyszła za mąż za Derek’a Westwooda, po roku małżeństwa urodziła pierwszego syna. Nic nie zapowiadało jej przyszłego burzliwego życia, była spokojną blondynką chodzącą do kościoła,  w weekendy sprzedawała na pchlim targu biżuterię własnego projektu. Pierwsze małżeństwo nie należało do najbardziej udanych. W roku 1965 Vivienne poznała Malcolmena McLaren, za którego wysza po raz drugi za mąż, miała z nim drugiego syna, jej życie przybrało jaskrawych kolorów.

Vivienne Westwood (pierwsza od prawej) z koleżankami punkówami na londyńskiej ulicy, 1977 r. fot. Corbis

Vivienne w wieku 33 lat pod wpływem swojego drugiego męża Malcolmena zaczęła tworzyć historię mody, której jeszcze nie było. Razem z mężem otworzyli butik gdzie sprzedawali bardzo odważne projekty ubrań. Westwood inspirowała się sadomasochistycznym seksem, szyła bikini ze skóry a do kurtek i spodni dopinała bandaże. Butik był udekorowany pornograficznymi graffiti a przed nim stał manekin S/M, był tak perwersyjny, że matki przechodząc obok niego z dziećmi zakrywały im oczy.
Oprócz wymyślnych ubrań w stylu specyficznie zwężanych spodni, moherowych swetrów czy drapowanych płaszczy sprzedawali wartościowe pamiątki, były nimi unikatowe fotografie i plakaty można było również kupić rockowe nagrania.
Vivienne wymyśliła buty na ekstremalnie wysokich koturnach (z ich powodu Naomi Campell przewróciła się na wybiegu podczas pokazu kolekcji „Anglomania”) koszulki z prowokacyjnymi napisami, nabijane pieszczochy ćwiekami, z agrefek zrobiła biżuterię. Bieliźniany gorstet z wieku XVIII, który był symbolem ucisku przywróciła do mody w 1987 roku, wyjęła go na wierzch, użyła elastycznego materiału, co pozwoliło na swobodne ruchy. W roku 1974 sklep wzbudzał niesamowite oburzenie wśród londyńskich elit, natomist zbuntowana młodzież przyjeżdżała na zakupy z całego kraju zaopatrzając się w wytarte jeansy czy obroże nabijane ćwiekami. Westwood na thiserty nanosiła fotografie czarnoskórych mężczyzn i białe piersi, drukowała na nich pornograficzne teksty. W 1983 roku Vivienne zakończyła współpracę oraz związek ze swoim mężem Malcolmenem.

Vivienne Westwood (w środku) z Kate Moss i Naomi Campbell, 1999 r. Fot. East News

Naomi Campbell na pokazie ubrań Vivienne, 1993 r. Fot. East News

W latach 80-tych definitywnie zerwała z modą uliczną i zajęła się profesjonalnym projektowaniem ubrań.
W roku 1981 odbył się jej pierwszy duży pokaz w Londynie dwa lata później w 1983 roku po raz pierwszy zaprezentowała swoje projekty w Paryżu.
Vivienne lubi tworzyć kreacje bezpośrednio na modelkach, łączy ze sobą materiały, które wydają się do siebie nie pasować, tkaniny układa według swojej fantazji a nie kroju, dzieki czemu powstają wyjątkowe stroje. Z biegiem czasu jej projekty zaczęły być coraz bardziej wyrafinowane i wyszukane, Westwood szukała inspiracji w XVII- i XVIII-wiecznym malarstwie francuskim. Godzinami przesiadywała w londyńskich galeriach.

Swoje kolekcje szyła z tafty, aksamitu czy wełny na ubrania przenosiła muzealne obrazy, wykorzystywała elementy kostiumów i sukien z ubiegłych wieków. Zyskała międzynarodową sławę i uznanie największych.
W 1989 roku John Fairchild, redaktor biblii mody Woman´s Wear Daily, ogłosił Westwood jedną z sześciu najlepszych projektantów mody na świecie, stawiając ją w jednym szeregu z Yves Saint Laurentem i Coco Chanel. Nadano jej także tytuł Honorary Senior Fellow w londyńskim Royal College of Art. W 2006 roku otrzymała Order Imperium Brytyjskiego „za zasługi dla mody”.

Vivienne Westvood jest znana ze swojego ciętego i nieposkronionego języka, mówi to co myśli, od lat bardzo angażuje się w sprawy polityczne. W 2008 roku artyska wzięła udział w Wielkiej Kampanii na Rzecz Nuklearnego Rozbrojenia. Jej kolekcja T-shirtów i dziecięcych ubranek z nadrukami: „NIE JESTEM TERRORYSTĄ, nie aresztujcie mnie” przeszła już do historii. Nawoływała do zastąpienia konsumpcji edukacją kulturalną, sprzedając oczywiście odpowiednie tshirty. Napisała list protestacyjny w sprawie uwolnienia indiańskiego aktywisty Leonarda Peltiera. Jednocześnie lansuje kolekcję diamentów pod nazwą „Hardcore”.
Projektantka występując w obronie praw człowieka wypowiedziała się: „Demokrację możemy traktować jak wartość daną nam raz na zawsze, pod warunkiem, że nie przestaniemy bronić wolności”. W kwietniu 1989 roku jej twarz pojawiła się na okładce magazynu „Tatler”, była przebrana i wystylizowana na Margaret Thatcher. Na okładce był napis „Ta kobieta była kiedyś punkiem”.

Pod koniec lat 80-tych poznała swojego trzeciego męża, młdszego od siebie o 25 lat, z którym żyje do dzisiaj. Poznali się podczas wykładu Vivienne w Akademii Sztuki Stosowanej w Wiedniu.
Nikt nie dawał temu związkowi szans w środowisku aż kipiało od plotek. Para natomiast wbrew wszystkiemu i wszystkim obnosiła się ze swoim uczuciem. On żartował: „Kobieta jest jak wino, im starsza, tym lepsza w smaku”, a ona odwzajemniała się: „Nigdy nikogo nie byłam tak pewna jak Andreasa”. Mąż artystki jest biseksualistą co abolutnie nie stanowi dla niej problemu, w wywiadzie dla „The Daily Telegraph” wyznała: „Nigdy nie ograniczałam mężowi wolności. Od lat sam wyjeżdża na wakacje i zupełnie nie obchodzi mnie, co wtedy robi. Wiem tylko, że na pewno przynajmniej pięć razy dziennie zmienia ubranie” (śmiech).

Projektantka przyznała się że od dawna nosiła się z zamiarem wydania książki o modzie.  Pomysł postanowiła zrealizować. Powstało dzieło sztuki ważące bagatela 25 kilogramów, o 9 różnych okładkach, album nosi nazwę Opus. Każdy album składa się z 200 połyskujących stron o wymiarach 90 cm x 64 cm.
Wydanych zostało 900 egzemplarzy sygnowanych nazwiskiem artystki, album można nabyć w cenie 1400 funtów.
W albumie zostało zamieszczonych 97 fotografii przyjaciół i najbliższych Vivienne. Można tam znaleźć między innymi zdjęcia Heleny Bonham Carter (Bellatrix Lestrange), wraz ze swym partnerem, reżyserem Timem Burtonem, Naomi Campbell czy Kate Moss.
Fotografie są tym ciekawsze, że wykonane zostały przy pomocy największego Polaroida na świecie, modele oczywiście są w strojach zaprojektowanych przez artystkę.
Oprócz fotografii dzieło Westwood zawiera manifest Active Resistance to Propaganda – skierowaną do młodych pochwałę… klasycznej kultury, sztuki i filozofii. „Sztuka jest ponadczasowa, a pogoń za nowoczesnością – pozbawiona sensu” - uświadamia Westwood. I mówi: – Kiedy pytają mnie, co kupić w nadchodzącym sezonie, opowiadam: „Nic. Przestańcie wreszcie kupować”.

Książka stała się największym albumem traktującym o modzie jaki kiedykolwiek powstał.

fot. ze strony http://www.vivienne-westwood-opus.com/

fot. ze strony http://www.vivienne-westwood-opus.com/

fot. ze strony http://www.vivienne-westwood-opus.com/

fot. ze strony http://www.vivienne-westwood-opus.com/

fot. ze strony http://www.vivienne-westwood-opus.com/

fot. ze strony http://www.vivienne-westwood-opus.com/

fot. ze strony http://www.vivienne-westwood-opus.com/

fot. ze strony http://www.vivienne-westwood-opus.com/

Cytaty i anegdoty:

  • W 2006 roku Vivienne została zaproszona przez królową Elżbietę II do odebrania przyznanego jej Orderu Imperium Brytyjskiego, na którym pokazała się bez majtek, jak powiedziała dziennikarzom: „Bielizna? A po co? Noszę ją tylko do spodni, do sukienek nigdy!”
  • Artystka publicznie także mówi o swoim braku zainteresowaniem seksem, mówiąc że jest przereklamowany, otwarcie opowiada o biseksualnym mężu: „Młodszy o 25 lat partner dodaje wigoru i bardzo inspiruje. Polecam wszystkim takie związki”
  • „punk był po prostu towarem. Dzięki temu można było udawać, że mieliśmy wolność wypowiedzi”.
  • „Moim zamiarem jest tworzenie wizerunku takiego, aby biedny wyglądał jak bogaty, a bogaty wyglądał jak biedny”
  • „Sztuka jest ponadczasowa, a pogoń za nowoczesnością – pozbawiona sensu”
  • „W modzie nie chodzi o wygodę. Nic nie jest straszniejsze od niechlujnej miernoty”.
  • „Prawdziwa sztuka umarła. Została pochłonięta przez krwiożerczy biznes”.
  • „Po co iść utartą ścieżką, jeśli zawsze można wytyczyć sobie nowy, ciekawszy szlak?”.
  • „Myślałam, że »Seks w wielkim mieście« to interesująca bajeczka dla dorosłych z powalającymi na kolana stylizacjami, ale to, co zobaczyłam, rozczarowało mnie do głębi”
  • Od kąśliwej Lady V dostało się także feministkom. „Jaka jest pani riposta na zarzut, że estetyka wyzywających strojów pani projektu nie idzie w parze z feminizmem?” – zapytano designerkę na forum internetowym. Odpaliła: „No cóż, myślę, że feministki są nieświadome tego, jak wielką rolę kobiety odegrały w historii. Gdyby nie kobiety, nie byłoby sztuki. Feministki chcą, abyśmy wyglądały jak faceci. Ale my przecież nie jesteśmy facetami. Kobiety i mężczyźni są stworzeni między innymi po to by ze sobą flirtować. A w miłości i wojnie – wszystkie chwyty są dozwolone!”. Innym razem jeszcze mocniej wsadziła kij w mrowisko: „To wspaniale, gdy kobieta jest traktowana jak przedmiot. W ten sposób, paradoksalnie, poznaje, w czym tkwi jej siła. Nie sądzę jednak, aby feministki to zrozumiały”.
  • „Nie bądź bezmyślnym konsumentem. Nie oglądaj telewizji. Stać cię na moje ubrania? Kupuj. Ale nie za dużo”.
  • podobny wpis: Iris Apfel

    Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści zamieszczonych w powyższym tekście , w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody autora jest zabronione.

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks