Młyn i krzyż, moje odczucia.

Jestem świeżutko po zobaczeniu „Młyna i krzyża” Lecha Majewskiego.
Z kina wyszłam całkowicie oczarowana i zmiażdżona jego dziełem. Film można traktować na wielu płaszczyznach, można z niego nie zrozumieć nic i potraktować go jako efekciarski chwyt z dawno już przegadaną oczywistą historią. Ale można go potraktować również jako arcydzieło, obraz filmowy jakiego wcześniej nie było i długo nikt tego nie powtórzy.

[ czytaj całość → ]

Czy powinno dziwić, że były prezydent Czech nakręcił swój pierwszy film. W końcu zanim zbratał się na dobre z polityką w latach 60-siątych pracował w Teatrze na Balustradzie. Po ukończeniu Akademii Sztuk Teatralnych i Muzycznych w Pradze związał się z teatrem, był znany z takich przedstawień jak „Zahradní slavnost” (1963) a „Vyrozumění” (Powiadomienie, 1965).

[ czytaj całość → ]

„Jedyną rzeczą jaką mam naprawdę [...], jest moje własne życie i mój własny punkt widzenia”. (Krzysztof Kieślowski)

„Można patrzeć i nie widzieć. Patrzeć i mało dostrzegać. Albo widzieć selektywnie. A chodzi nie tylko o to, co się widzi; ważne też, jak ludzi i świat się ogląda… Krzysztof dostrzegał wokół siebie szczegóły, na które inni nie zwracali uwagi. Przykuwały jego uwagę jakieś drobne gesty, ulotne spojrzenia. Zapamiętywał je, bo uważał, że mają znaczenie.” (z książki „Ważne żeby iść”)

[ czytaj całość → ]

Rewizyta Krzysztofa Zanussiego

Nie ma chyba większej gratki dla kinomana jak wybranie się do przytulnego kina, gdzie nie trzeba się przepychać przez chmarę dzieciaków latających z popcornem i wystawać w kolejkach do kas.
Gdzie po skończopnym seansie można posłuchać co ma dopowiedzenia reżyser i jeszcze na dodatek zostanie się poczęstowanym tortem, gdzie nawiązuje się interakcja między widzami a twórcą.
Jest jeszcze jedna zaleta kin przytulnych, widzowie przed obejrzeniem filmu nie są katowani stekiem reklam, to w kinach nagminnych doprowadza mnie do szału.

[ czytaj całość → ]

Akcja Angelusa jest inspirowana autentyczną historią. Janowska gmina okultystyczna, której członkami są bohaterowie filmu istniała na prawdę i działała w latach 30-stych i w dwóch pierwszych dekadach powojennych na Śląsku.
Artyści, którzy do niej przynależeli Teofil Ociepka i Erwin Sówka byli przedstawicielami malarstwa prymitywnego, w swojej twórczości osiągnęli międzynarodowy sukces, który był poparty wieloma wystawami rozsianymi po całym świcie. Członkowie janowskiej grupy okultystycznej faktycznie interesowali się parapsychologią, poszukiwali kamienia filozoficznego , wierzyli w istnienie świata astralnego oraz w wyjątkowość Saturna , który rzekomo miał mieć ogromny wpływ na życie na Ziemi.

[ czytaj całość → ]