Archiwum kategorii ‘ czytelnia ’

„Istnieje mianowicie problem czysto techniczny, kiedy biały człowiek chce się wcielić w czarnoskórego. sprawy nie rozwiązuje szminka teatralna, potrzebne są mocniejsze środki. Znał się na tym John Howard Griffin. W1959 roku, udając czarnoskórego, wędrował przez cały miesiąc po Ameryce, a potem opisał swoje przygnębiające doświadczenia w książce „Czarny, jak ja”. Zmarł przedwcześnie, bo środki, które zażywał dla utrzymania przez dłuższy czas ciemnego koloru skóry, nieodwracalnie zrujnowały mu wątrobę” Z nowego wspaniałego świata – Gunter Wallraff

Autor książki Gunter Wallraff jest bezkompromisowy, w swoim reportażu obnaża niemieckie społeczeństwo, wywlekając na wierzch głęboką nietolerancję oraz wyższość jednych nad drugimi. W Niemczech Wallraff znany jest jako zbieracz kompromitujących materiałów, do których wciela się w różne postacie. Autor przeprowadza czytelnika po różnych regionach od rasizmu do wykorzystywania ludzi w wielkich korporacjach. Reporter przedstawił rzeczywistość tych, którzy zostali zepchnięci przez społeczeństwo na margines, wszystko jest dobrze, dopóty jest się sprawnym trybikiem w maszynie.

[ czytaj całość → ]

„Odpowiedzi, nawet jeśli istnieją, nie nadążają za znakami zapytania. Indii nie można objąć ani nazwać. Nie warto pytać, ilu jest tych ludzi, ilu ich przybędzie. Zgodnie z hinduskimi wierzeniami wszystkie dusze istnieją wiecznie. Powracają w cyklu narodzin i śmierci, wirują w kołowrocie samsary, za każdym razem w nowym wcieleniu, ale z bagażem poprzednich żywotów i już wytyczonym losem. Zmienia się tylko postać, ale istota i masa życia pozostają. Hindusi powracają na ziemię, wciąż i wciąż od nowa, z nieustającym pragnieniem oczyszczenia i wyzwolenia”. ( Lalki w ogniu Opowieści z Indii – Paulina Wilk)

[ czytaj całość → ]

„Ze złamaną nogą tkwię w kanale ulicznym, i do tego z karłem.
Było tak: wysiadam na stacji węzłowej mojego życia i nic. Cicho, żaden śpiew ani rżenie. Czekam, czekam, koni nie ma. Zawsze są, kiedy przyjeżdżam, teraz nie. Zawsze przysyłała je po mnie Maślona Zenon, przyjaciel z czasów prepolucyjnych jeszcze, który potem, po prawie, karierę w finansach zrobił taką, że kominy zakładowe Azotów kłaniają mu się w pas, kiedy przejeżdża przez nie swoją ośmiokonną, pozłacaną karocą. I gdzież on teraz, przegrany zawsze za woźnicę, mrugający do mnie okiem i strzelający batem?
Ciemno, zimno, a ja stoję jak odarty ze złudzeń słup ogłoszeniowy.
(śmierć czeskiego psa – Janusz Rudnicki)

[ czytaj całość → ]

„(…)zaopatrzcie się w filtry, chroniące przed próbami rozmiękczenia waszego człowieczeństwa metodą na matkę Polkę, która ma zadbać o wszystkich, choć o nią nikt nie dba. Bądźcie potworami nie tylko w sezonie ogórkowym. Róbcie swoje, a do całej reszty zagadniajcie też dzieci, mężów i gości. (ja spróbowałam, na początku było trudno, ale się opłaciło, POLECAM!)” (Dorota Terakowska)

„Lubię sobie wpaść na internetowe błogi i zobaczyć, co gra w psychice młodych dziewcząt. Jedna z nich zwierzyła się niedawno z powagą: „Na przystanku tramwajowym przy Nowym Świecie stała piękna dziewczyna w butach o zaokrąglonym nosku. Od razu wiedziałam, że z prowincji, bo nosi się tylko w szpic, przecież pisali… I całą jej urodę szlag trafił przez buty”. Nie trafił, spokojnie… Inna skleciła kolejną złotą myśl: „Pisali, że dziś już nie są modne hipermarkety, tylko malutkie sklepiki. Przestaję robić zakupy w Hypernovej” (Dorota Terakowska)

[ czytaj całość → ]

Steve Jobs – Walter Isaacson

[ czytaj całość → ]

[ czytaj całość → ]

Jadę na Kołymę, żeby zobaczyć, jak się żyje w takim miejscu, na takim cmentarzu. Najdłuższym. Można się tu kochać, śmiać, krzyczeć z radości? A jak tu się płacze, płodzi i wychowuje dzieci, zarabia, pije wódkę, umiera? O tym chcę pisać. I o tym, co tu jedzą, jak płuczą złoto, pieką chleb, modlą się, leczą, marzą, walczą, tłuką po mordach… Gdy ląduję, w aeroporcie pod Magadanem czytam wielki napis: WITAJCIE NA KOŁYMIE – W ZŁOTYM SERCU ROSJI”. Jacek Hugo-Bader

[ czytaj całość → ]

Co po nas pozostanie? Spytajcie nas, póki żyjemy. Nie wymyślajcie nas po śmierci. Spytajcie…

[ czytaj całość → ]

„W 1946 roku Alva Myrdal apeluje o masową sterylizację pobierających zasiłki socjalne, przytacza opinie pracowników społecznych o dwunastu rodzinach, które jej zdaniem należy powstrzymać przed dalszą produkcją dzieci:

Dziewczyna, lat 20. Nerwowa, okresami płacze, wysyła natarczywe listy do urzędów [...]. Dziewczynka, lat 13, trudności w szkole, sprawia wrażenie niezdarnej i nieprzedsiębiorczej [...]. Dziewczynka, lat 1,5, dość mała i mizerna, opieka poniżej wszelkiej krytyki. Przy urodzeniu matka otrzymała 400 koron zapomogi, przyznawanej pod warunkiem, że podda się sterylizacji, ale odmówiła [...]. Chłopiec, lat 15, zajęcza warga, niezdolny[...]. Dziewczynki, lat 14, bliźniaczki, wyrośnięte, niezdarne, rude [...]. Chłopiec, lat 3, wygląda trochę dziwnie [...]. Dziewczynka lat 11, chora na astmę [...]. Matka niebywale certoli się z dziećmi, które wiecznie są chore.” Higieniści. Z dziejów eugeniki – Maciej Zaremba

[ czytaj całość → ]

„Sklep Iglickiego przy ulicy Sławkowskiej należał do najciekawszych w okolicy. Wychodzące na ulicę witryny pełne były kosztownych tkanin, gustownie udrapowanych i tworzących kąpiącą się w barwach scenerię dla drobnych mebli.(Stuhrowie Historie Rodzinne – Jerzy Stuhr)

Bardzo lubię opowieści rodzinne, po trosze je kolekcjonuję. Uwielbiam, kiedy przy kieliszku czerwonego wina zaczyna się ulatniać nastrój nie do podrobienia, nastój którego można doświadczyć tylko w tym danym momencie wsłuchiwania się w zaszłe czasy, które zaczynają ożywać w wyobrażeniach słuchacza.

[ czytaj całość → ]