„Ze złamaną nogą tkwię w kanale ulicznym, i do tego z karłem.
Było tak: wysiadam na stacji węzłowej mojego życia i nic. Cicho, żaden śpiew ani rżenie. Czekam, czekam, koni nie ma. Zawsze są, kiedy przyjeżdżam, teraz nie. Zawsze przysyłała je po mnie Maślona Zenon, przyjaciel z czasów prepolucyjnych jeszcze, który potem, po prawie, karierę w finansach zrobił taką, że kominy zakładowe Azotów kłaniają mu się w pas, kiedy przejeżdża przez nie swoją ośmiokonną, pozłacaną karocą. I gdzież on teraz, przegrany zawsze za woźnicę, mrugający do mnie okiem i strzelający batem?
Ciemno, zimno, a ja stoję jak odarty ze złudzeń słup ogłoszeniowy.
(śmierć czeskiego psa – Janusz Rudnicki)

„Śmierć czeskiego psa” jest książką niejednolitą, składa się z kilkunastu opowiadań o różnej tematyce i różnym języku. Janusz Rudnicki w wielu opowiadaniach inspirował się artykułami z prasy oraz notami z encyklopedii i googli. Książka potrafi być emocjonalnie skrajna, od śmiechu po irytację. W części pierwszej teksty dotyczą prozy codzienności, jednakowości, dylematów. Niejednokrotnie są przesycone wulgaryzmami, które potęgują opisywane sytuacje. Książka jest śmieszna i gorzka jednocześnie, porusza tematy uniwersalne jak śmierć, przemijanie, miłość czy sens. Autor bardzo umiejętnie posługuje się ironią, którą prowokuje. W drugiej części książka jest całkowitym oderwaniem od pierwszej, zmienia się język i podejście, Rudnicki łagodnieje. Opisuje znane postacie, wspomina Jamesa Joyce’a, Almę Mahler-Werfel, Marka Hłaskę i Hansa Christiana Andersena.

Jest to pozycja specyficzna, ale warta przeczytania, nie wszystkie opowiadania mogą przypaść do gustu, ale wiele osób będzie miało w czym wybierać z pozytywnymi myślę odczuciami.

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks