Długi weekend za nami, miałam nie robić zdjęć, aparat miał zostać na dnie plecaka i odpoczywać. Niestety moja natura wzięła górę, zamiast wyruszyć w góry nie mogłam przepuścić takiej okazji i zostawiając mojego współtowarzysza na prawie dwie godziny uciekłam obfotografować góralskie wesele. Mam nadzieję, że mój współtowarzysz nie kłamał i faktycznie się na mnie nie pogniewał, tym bardziej że na drugi dzień wprosiłam się na tradycyjny góralski chrzest i znowu musiał na mnie czekać. Podróże z fotografem mogą być uciążliwe :) ale w zamian z to mogę się z Wami podzielić fotorelacją, która mam nadzieję, że chociaż trochę pokazuje ten przepiękny zwyczaj. Niestety nie mam fotografii z kościoła, ponieważ nie dałam rady się tam wcisnąć, taki malutki był, a gości cała masa.

Uczestniczenie w tym przepięknym zwyczaju jest niesamowite, wpierw parę młodą wiozą w przepięknie ustrojonej dorożce, za młodymi ciągnie się cały sznur dorożek z gośćmi, konie są na tę okazję przepięknie ustrojone. Po zaślubinach przed kościołem przygrywa góralska orkiestra, goście składają życzenia a w między czasie szykuje się bramy, ale nie takie zwyczajne bramy, młodzi ludzie, ale nie tylko :) przebierają się i czekają na państwa młodych, którzy muszą podarować flaszeczkę żeby ruszyć dalej.

oczywiście nie mogło w bramie zabraknąć akcentu euro

Tutaj panowie świętują weekend kawalerski kolegi :]

Szkoda, że na Śląsku już nie ma tradycyjnych wesel i całej tej oprawy, że taka zwyczajność ogarnia duże miasta, jest coś fascynującego w tradycji i obrzędowości.

podobny wpis: Kumoterki Kościelisko 2013

Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w powyższym tekście , w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody autora jest zabronione.

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks