Jako, że już tuż tuż kolejny jarmark na Nikiszowcu zamieszczam parę zdjęć z ubiegłego roku. Mimo sporego mrozu, wskazówki termometru pokazywały -10, atmosfera była gorąca, na brak gości również nie można było narzekać. Na rozgrzanie można było napić się grzańca, posilić się ciepłą kiełbaską lub napić herbaty z cytryną w pobliskim sklepie spożywczym, gdzie panował swoisty klimat. Dla zmarzluchów czekały rozgrzane koksowniki.

Można było porozmawiać ze słynnym śląskim podróżnikiem hajerem przodowym Mieczysławem Bieńkiem, autorem takich książek jak: „Hajer jedzie do Dalajlamy”, „Z Hajerem przez Azję”, „Z Hajerem na kraj Indii”.

ojjj tak tak, to jedno z moich ulubionych stoisk, można było kupić przepyszne maszkety :)

Maszkety maszketami, najbardziej warto przyjść na jarmark dla okolicznych artystów i ich dzieł, które mogą być fantastycznym i niepowtarzalnym podarunkiem świątecznym bądź ozdobą domów :)

Nie przegapcie i wpadnijcie na Nikiszowiec w sobotę i niedzielę 03 i 04.12.2011

Więcej zdjęć Nikiszowca możecie zobaczyć tutaj

Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w powyższym tekście , w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody autora jest zabronione.

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks