Gdzie kupujesz nowości książkowe? W małych księgarenkach? W centrach handlowych? W księgarniach sieciowych? A może za pośrednictwem Internetu? Zastanów się dobrze, bowiem Twoja odpowiedź może mieć wpływ na to, czy będziesz jeszcze miał co czytać …

Nie dalej jak wczoraj doświadczyłam przykrego zawodu, dzwoniłam do najbliższych empików w mojej okolicy (chyba z 5 ich było) i w żadnym nie znalazłam kilku interesujących mnie pozycji, wszystko na zamówienie :/ rozczarowanie ogromne. Od lat kupuję książki przez internet, lecz czasami mam ochotę na poobcowanie z lekturą zanim ją zakupię, a nie zawsze w pobliżu jest taki natłok księgarni jak empików. Przeglądając rano wiadomości natknęłam się na akcję „Nie tucz książkowego potwora!”, którą popieram w 100%. Nawet dobrze się stało, że nie było moich tytułów, już je zamówiłam przez internet.

Przeczytaj drugi artykuł poświęcony akcji!

„Ludzie czytający, a więc myślący, widzą, że Empik nie jest już, jak byśmy chcieli, świątynią kultury” – pisała niedawno Małgorzata Gutowska-Adamczyk, pisarka, której książek chyba nikomu nie trzeba polecać. I dalej: „Mówi się, że sprzedaje jedynie miejsce na półkach, a nie wartości, które deklaruje, stąd nieobecność wielu ciekawych i kulturotwórczych tytułów i nadmiar tych, które takimi nie są. Empik żąda od wydawców zmniejszania nakładów, jakby książki miały możliwy do określenia z góry termin przydatności. Empik nie płaci wydawcom na czas, zalegając miesiącami na bajońskie kwoty”. Sytuacja jest dramatyczna do tego stopnia, że coraz częściej docierają do nas sygnały, że dziesiątki doskonałych książek spoczywają w wydawniczych „poczekalniach”, bowiem nie ma środków na ich wydanie. Słyszymy, że spora część wydawnictw może nie przetrwać. Co stanie się wówczas z autorami z nimi związanymi? Co stanie się z rozpoczętymi już seriami wydawniczymi? Czy w obliczu postępującego kryzysu na rynku książki wydawcy nie porzucą planów wydania trudnej literatury na rzecz tytułów, które gwarantują doskonałą sprzedaż?

- Wydawcy mają coraz większy problem z odzyskaniem pieniędzy za swoje książki z dużych sieci księgarskich – podkreśla Małgorzata Gutowska-Adamczyk, autorka bestsellerowej serii „Cukiernia pod Amorem”. – Przez to maleje liczba tytułów pojawiających się w księgarniach, przez to maleją nakłady na marketing, przez to coraz większe problemy mają redakcje pism i serwisów literackich, przez to z kolei cierpią czytelnicy, poszukujący interesującej i naprawdę dobrej lektury. I właśnie czytelnicy są największą nadzieją na ozdrowienie sytuacji. Świadomy klient, niczym świadomy obywatel, ma siłę, jakiej doświadczyli ostatnio najwięksi tyrani świata. Ponieważ wydałam w ciągu ostatniego roku ponad dwa tysiące złotych na książki w salonach sieci, niniejszym oznajmiam, że przestaję robić tam zakupy! W Waszych-naszych rękach, czytelnicy, los autorów, wydawców i książek. Kupujcie świadomie! Kupujcie w niewielkich księgarniach lub – najlepiej – przez Internet, bezpośrednio u wydawcy – nawołuje autorka.

Potwór na diecie?

– Wiele bardzo zasłużonych dla polskiej kultury wydawnictw ma w sieciach zamrożone ogromne pieniądze. Przez to publikacja wielu znakomitych książek, naprawdę wartościowej literatury jest odłożona na czas późniejszy, może też… w ogóle nie dojść do skutku! Dlatego chcemy zainaugurować akcję „Nie karm książkowego potwora! Kupuj mądrze!” – mówi Sławomir Krempa, redaktor naczelny wortalu literackiego Granice.pl.

Los książki w rękach czytelników!

- Wszyscy musimy wziąć odpowiedzialność za losy rynku książki w Polsce – mówi popierający przedsięwzięcie Grzegorz Raczek, redaktor naczelny portalu DuzeKa.pl – Każdy z miłośników książki powinien poinformować o zaistniałej sytuacji swoich znajomych i przyjaciół. Z pewnością dobrym sposobem będą serwisy społecznościowe. Na Facebooku pojawił się fanpage, który gromadzić ma zwolenników przedsięwzięcia. Warto go polubić i polecić znajomym. Udostępniliśmy też specjalne grafiki z hasłem dotyczącym akcji i zachęcamy Internautów, by na określony czas zastąpili nimi swoje zdjęcia profilowe. Blogerów zachęcamy, by zamieszczali grafiki te na swoich stronach. Dzięki temu – mamy nadzieję – uda się dotrzeć także do osób, które książki kupują rzadziej, jako prezent na Boże Narodzenie czy urodziny.

- Powtórzmy: apelujemy do miłośników książki, by nabywali nowości wydawnicze poza największą siecią salonów multimedialnych, bowiem praktyki stosowane przez nią szkodzą całemu rynkowi wydawniczemu. Apelujemy, by kupować książki w mniejszych księgarniach, by kupować je w Internecie – podkreśla Krempa. – To bardzo ważna inicjatywa, szczególnie w okresie przedświątecznym, gdy sprzedaż książki bardzo dynamicznie rośnie.

Zatem powiedz STOP łakomym potworom odbierającym autorom wenę twórczą, wydawcom – serce do zaspokajania potrzeb czytelników, a wszystkim znajdującym upodobanie w delektowaniu się słowem pisanym – możliwość zagłębiania się w książki. Przyłącz się do akcji „Nie tucz książkowego potwora” i … wyślij go na dietę!

Fanpage: facebook.com

źródło: granice.pl

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks