Sporo się ostatnio kręci wokół jedzenia, można zaobserwować narodziny nowej kultury spożywania i sporządzania pokarmów. Modnym jest wiedzieć coś o kuchni chińskiej, japońskiej, hinduskiej, hiszpańskiej czy włoskiej. Wszystko się miesza i powstaje coś bliżej nie zidentyfikowanego, coś w rodzaju, na przykład kuchni chińskiej w polskim wydaniu wymieszanej z włoskimi smakami. Gdzieś pośród tych wszystkich nowości gubi się nasza narodowa kuchnia i jej zwyczaje. Toteż na przypomnienie polecam króciutką książeczkę „Łyżka Za Cholewką A Widelec Na Stole” Magdaleny Samozwaniec. Książeczka jest okraszona zabawnymi rysunkami zawierającymi, krótkie staropolskie powiedzenia tyczące się jedzenia.

Książka składa się z 4 zgrabnych działów. Rozdział 1 napisany przez Tadeusza Przypakowskiego opowiada o młodej panience, która zakochuje się w pięknym i obytym w świecie paniczu, dziewka jest biedniejsza od niego co zmniejsza jej szanse za wydanie się za tak obiecującego pana. Jednakże dziewczę znajduje sposób przymilenia się lubemu i trafia do niego przez żołądek. Opowieść jest lekka i zabawna, wyłuskamy z niej nie tylko co się jadało dawniej ale również jakie obowiązywały normy i zachowania.
Dalej czytelnik wejdzie w kulinarną alkowę Kossaków i dowie się co się w ich domu jadało, co lubił słynny malarz a po czym czuła się źle cała rodzina, a także poznamy kulinarną zmorę z lat dziecięcych Magdaleny Samozwaniec.
A na pożegnanie tej lekkiej lektury można się zaznajomić z przepisami staropolskimi.

ilustracja z książki Łyżka Za Cholewką A Widelec Na Stole - Magdalena Samozwaniec

ilustracja z książki Łyżka Za Cholewką A Widelec Na Stole - Magdalena Samozwaniec

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks