„Salvador Dali i jego szalona muza” jest biografią spisaną przez dziennikarza Tima McGrika. Polecam tę pozycję, każdemu kto lubi wkupywać się w niecodzienny i enigmatyczny świat artystów. Jest to dobra książka, otwierająca temat życia malarza i jego nieodłącznej i, jakże zaborczej muzy Gali. Książkę czyta się jednym tchem, po jej skończeniu pozostaje niedosyt, który nie jeden ciekawski zacznie bardziej zgłębiać.

Książka zaczyna się od wprowadzenia skąd pochodziła i kim była Gala, z kim żyła zanim związała się z Salvadorem Dali. Początek historii długiego i burzliwego życia artysty z muzą zaczął się bardzo surrealistycznie. Spotkanie tych dwojga niewątpliwie było osobliwe, on cudak odstający od rzeczywistości, bojący się świata ona wyrachowana i zimna, twardo stąpająca po ziemi, na początku nie zwracająca na niego uwagi. Oto jak artysta wyszykował się na pierwsze spotkanie z przyszłą żoną: „Początkowo nie myślał o tym, żeby zrobić wrażenie specjalnie właśnie na Gali, miał na myśli wszystkich swoich gości. Pociął swoją jedwabną koszulę i założył kostium kąpielowy na lewą stronę. Rzut oka w lustro przekonał go, że to za mało. Wygolił sobie włosy pod pachami zacinając się do’ krwi i pomalował pachy na niebiesko. Jako męskiej wody kolońskiej użył mieszaniny rybiego kleju i koziego łajna. Za ucho zatknął sobie czerwone geranium(…)”(źródło:Salvador Dali i jego szalona muza)

Czytając dowiemy się dlaczego artysta miał charakterystyczne wąsy, co nim kierowało malując słynny surrealistyczny obraz miękkich zegarów, czy jaka więź łączyła go z jego żoną. Wyczytamy również w jak skrajnych warunkach przyszło żyć artyście zanim doszedł do ogromnego majątku.  Sporo dowiemy się również na temat Gali, słynnej muzy malarza, która towarzyszyła mu od początku do końca życia, która to, tak na prawdę zapoczątkowała karierę i odkryła geniusz Dalego.
Gali w tej książce jest poświęcone bardzo dużo miejsca, jest w niej dokładna charakterystyka kim była, jakie życie erotyczne prowadziła i jak podchodziła do Dalego. Czytając poznajemy kobietę bezwzględną, zakochaną w sobie megalomankę, dla której nie liczny się nawet własna córka tylko jej osobisty zysk. Salvador Dali znowuż jest tutaj przedstawiony jako niegroźny dziwak, który robi wszystko aby zaspokoić swoją muzę, która jest jego obsesyjnym uzależnieniem.

Salvador był oskarżany, że się sprzedał i tworzył już tylko dla zysku. Był do tego poniekąd zmuszany przez Galę, która była tak chciwa i zachłanna, że kiedy artysta nie nadążał z produkowaniem obrazów, zatrudniła fałszerza, aby jak najwięcej sprzedawać dzieł artysty. Była do tego stopnia łapczywa, że nawet u schyłku swojego życia i choroby Dalego zmuszała go do malowania.
Mimo niepochlebnego obrazu żony artysty, widać doskonale wspólną zależność tych dwojga ludzi, łączyła ich specyficzna więź, jedno bez drugiego prawdopodobnie nigdy by nie zaistniało z taką intensywnością.
Po śmierci Gali,  Salvador nie potrafił się odnaleźć, mimo że na starość nie układało się między nimi najlepiej, dochodziło nawet do dotkliwych bijatyk brakowało mu jej, tylko ona potrafiła zapanować nad jego lękami i wewnętrznymi demonami.

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks