Jeszcze na studiach zdarzyło mi się popracowywać w sklepie zoologicznym. Pamiętam jak dziś, młodego chłopaka, który z pełną powagą na twarzy poprosił o zaproponowanie mu roślinożernego zwierzaka. Nie było by w tym nic ciekawego ani irytującego gdyby nie jego wyznanie. Jak wynikło z rozmowy ów młodzieniec był wegetarianinem, któremu zdechł pies (domyśliłam się że dosyć młody szczeniak), przymuszał go do jedzenia warzyw, tylko i wyłącznie warzyw. Usłyszawszy to miałam ochotę wsadzić jego głowę do akwarium i wytrząść tę głupotę. Było to jakieś 8 lat temu i, mimo upływu czasu, jak sobie tylko o tym przypomnę to szlak mnie trafia! bo nie umiem pojąć skąd u ludzi taka głupota.
O ile nie mam kompletnie nic do tego czy ktoś mięso jada czy nie, absolutnie  nie toleruję  przymuszania zwierząt do ludzkich fanaberii.

Dlaczego o tym piszę? Natknęłam się na artykuł w sieci chełpiący psi wegetarianizm, a że mam bzika na punkcie psów to aż włos mi się zjeżył, nie mam tutaj absolutnie żadnej dozy tolerancji.  PSY nie są stworzone do żarcia trawy! Owszem należy im urozmaicać dietę warzywami, ale nie może to być ich podstawowym i jedynym pożywieniem. Nie przekonuje mnie, że jakiś tam najsłynniejszy pies wegetarianin przeżył 27 lat i, nie przekonują mnie „lekarze specjaliści”, którzy zwyczajnie zwietrzyli interes w opracowaniu typowo wegetariańskiej karmy, która jest przesadnie droga, nie od dzisiaj wiadomo, że na naiwności i głupocie się zarabia.

Rozczuliło mnie, kiedy czytałam jak to właścicielka 3 psów przestawiła je na wegetarianizm. Kiedy jadły mięso były ospałe i agresywne, do tego ciążyła im nadwaga i łupież, miały również problemy z zębami, ach no i już nie musi tak często bywać z pupilami u weterynarza. Od zawsze hoduję duże, jeśli nie powiedzieć olbrzymie psy, jedzą wszystko, nie mają problemu ani z uczuleniem, ani z nadwagą, przesadnie agresywne też nie są, moja dodżyca ma 9 lat i wszystkie zęby w całości, mimo diety mięsnej jest w doskonałej formie psychicznej i fizycznej.
Natknęłam się również na kapitalnie powierzchowne i lapidarne porównania: „Co wybierze Twój pies, mięso czy karmę warzywną?” i te sugestie, że oczywiście wybierze to co niezdrowe i trujące dla niego, ech nawet tego nie skomentuję.

Z pełnym szacunkiem do wegetarian i z totalnym nie poszanowaniem dla ludzi czyniących z psów roślinożerców. Chcesz mieć zwierzaka nie jedzącego mięsa spraw sobie królika, chomika czy tam świnkę morską, wybór jest duży, i niech Cię ręka Boża chroni od posiadania psa, chyba że to będzie mechaniczny piesek robocik, coraz większy wybór na rynku, może da się go zaprogramować aby dobrowolnie wybrał żarcie kalafiorków i marchewek w zamian za porządną kość czy dobrą wołowinkę.

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks