Nie wiem jak Wam, ale mnie się nie podoba przymuszanie do płacenia abonamentu telewizyjnego.
Temat jeszcze parę miesięcy wstecz był na topie, można było zobaczyć reklamy nakłaniające do płacenia, pokazywały upiornie dołujące sceny wywołane brakiem opłat. Sceny w tych że reklamówkach miały spowodować w odbiorcy wstyd i poczucie winy, tego co nie płaci stygmatyzować.  Szkoda tylko, że zarząd telewizji publicznej sam się nie zawstydzi przez to co proponuje widzom.

Najkrócej ujmując tandeta i powtarzalność, wszystko jest robione po najniższej linii oporu, jeśli trafi się perełka pewnie i tak za chwilę zniknie z emisji, zostanie zastąpiona komercyjnym bagnem najniższego lotu.

Przekonałam się o tym na własne oczy w poprzednim tygodniu, kiedy się pochorowałam. Jak to bywa w niedyspozycjach, człowiek się rozleniwia,  zwyczajnie dostałam ochoty na poleniuchowanie, zgrzeszyłam marnując czas przed telewizorem.
Pilot poszedł w ruch a wraz z nim przechadzki po telewizyjnym świecie.

Przez te parę dni bardziej uważne śledziłam ofertę publicznej telewizji i tego co oferuje. Do wyboru, do koloru Pan/Pani Kowalska może wybierać pośród  seriali, tych starych, które się wleką ja spruta nić, do nowych kręconych na bieżąco.
Przede wszystkim jest kładziony nacisk na seriale klerykalne, takie co to uczą postępowania i wytyczają mody, takie co to zwracają uwagę na problemy społeczne i kulturalne. Zdecydowany prym wiedzie w tej kategorii „Plebania” serial stawiam na pierwszym miejscu najbardziej nawiedzonych rzeczy jakie ostatnio widziałam, przyznaję się bez bicia, mimo paru prób nie dałam rady zobaczyć ani jednego odcinka do końca, widz jest traktowany jak debil. Przemknął mi jakiś serial księdza detektywa w sutannie, nie chce mi się dociekać jaki to tytuł. Następnie „Ranczo”, niedzielny hit, pokazanie prowincjonalnego życia miasteczka, który śmieszy oglądających do łez swoimi anegdotkami i scenkami rodzajowymi, no po prostu sam kunszt, strach pomyśleć co będzie w entej części, czy widz nie padnie dożywotnio ze śmiechu.
No i cała sterta nowych seriali kręconych na styl nowoczesny traktujący o niczym i o jednym i tym samy, te same twarze aktorów, lansujących przecukrzone życie w stolicy bądź zajechanych życiem nieudaczników, którzy nie połapali się w tej kapitalistycznej paszczy lwa.
Praktycznie seriale te nie wprawiony widz może odróżnić tylko po tytułach. Potem przychodzi pora na teleturnieje  i wkoło powtarzające się kabarety, maglowanie jednego i tego samego wciąż i wciąż, a pomiędzy tym wszystkim jakże ukulturalniające reklamy Mango, to taki przyjemny smaczek.
Nie należy zapomnieć o prześledzeniu programów budzących największe emocje, gdzie widz może określić jak  absztyfikant  gra, śpiewa, tańczy, chwytając za komórkę i wysyłając sms-a staje się wybitnym ekspertem, przecież nadeszły takie czasy, kiedy to człowiek chce być trzy razy na tak. Ach te bitwy na głosy i talenty, nie jednemu sen z powiek spędziły.
Najbardziej rozbawił mnie napis premiera przy filmie nakręconym w 1999 roku, brawo. Jeśli już się trafi coś dla bardziej wybrednego to puszczą mu to w nocy, jak żeś taki wybredny to masz! popatrz se do rana i idź potem do roboty.

Po tej mojej obserwacji doszłam do wniosku, że płacić nie będę abonamentu publicznej telewizji, jest to dla mnie absurdem, bo nie ma tam nic co by mnie zatrzymało i zachęciło do oglądania, wystarczy że uiszczam co miesiąc opłaty dostawcy telewizji kablowej. Owszem nie brakuje tam głupoty i tandety, ale mam wybór i w końcu znajdę coś dla siebie. Czekam na ofertę gdzie stricte będzie można wybrać sobie programy tylko i wyłącznie interesujące odbiorcę i za nie płacić.
Niesetny opłata abonamentowa nie daje mi możliwości wyboru chociaż jednego interesującego programu, dobrych filmów nie ma, teatru  nie ma, dobrych programów traktujących o kulturze nie ma, wysmakowanej rozrywki nie ma, ciekawych programów edukacyjnych brak, przyrodniczych brak. W demokratycznym ustroju mówię  tej podupadłej instytucji NIE.

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks