Elliott Erwitt

Elliott Erwitt niezaprzeczalnie jest geniuszem jeżeli chodzi o fotografię reportażową.  Już w      wieku 15 lat zaczął się parać fotografią, był w niej tak dobry że w wieku 25 lat został przyjęty  do elitarnej grupy Magnum, która jest najbardziej wpływową i znaną agencją fotograficzną na  świcie.
Ma słabość do absurdu pomieszanego z niesamowicie wysmakowanym poczuciem humoru,  który widać na fotografiach. Jego zdjęcia zawierają ogromne bogadztwo treści, która  nierzadko jest przedstawiona w krzywym zwierciadle.
Elliott fotografuje wszystko swoją malutką bronią czyli Leicą, strzela do gwiazd,  przechodniów czy dzieci, najchętniej do psów, które sobie ukochał do tego stopnia, że  poświęcił im cały album. W albumie umieścił zdjęcia psów z Londynu, Paryża, Manhattanu i z ulic irlandzkich miasteczek. Psy są wyraziste. Są wszędzie. Są sympatyczne i nie proszą o odbitki – tak skwitował swoje umiłowanie do fotografii psów. Artysta na moment zdradził  fotografię z filmem, warto nadmienić, że z wykształcenia jest socjologiem i reżyserem i tak to w roku 1968 oddał się kręceniu filmów. W czasie swojej przygody z kinematografią stworzył  trzy filmy „Beauty Knows No Pain” (1971), „Red, White and Bluegrass” (1973) „Glassmakers of Herat, Afghanistan” (1977). Elliott mimo już swojego leciwego wieku nadal jest czynny i fotografuje, jak stwierdził będzie to robił dokąd tylko starczy mu siły.


fot. Elliott Erwitt

fot. Elliott Erwitt

fot. Elliott Erwitt

fot. Elliott Erwitt

fot. Elliott Erwitt

fot. Elliott Erwitt

fot. Elliott Erwitt

Tutaj można przeczytać wywiad z fotografem, którego udzielił dla fotopolis.pl.
A tutaj oficjalna strona Elliotta Erwitta.

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks