Tyle szumu  było przez tę broszurkę, postanowiłam się w nią zagłębić, pewnego wieczora zmęczona po pacy znalazłam siłę i jakąś dziwną chęć i postanowiłam poszukać w intenrecie publikacji Macieja Giertycha.

Czytając nagle przestało mi przeszkadzać, że jest o na monitorze a nie w formie papierowej, zazwyczaj bolą mnie oczy ale teraz było inaczej jednym tchem połknęłam tę demagogię.

Wydana broszura w 2007 r przez Macieja Gertycha traktuje o wyższości ?cywilizacji łacińskiej?. Giertych porusza w swej pracy cywilizacje bizantyjską, arabską, żydowską, turańską no i oczywiście łacińską. Praca jest w stylu początkującego studenta, który nie za bardzo wie po jakim gruncie się ma poruszać oczywiście z braku wiedzy w danej dziedzinie lub też ciasnocie umysłowej.
Maciej Giertych w rażący sposób miesza dwa pojęcia cywilizacji i kultury, nie odróżnia tych pojęć od siebie wrzucając wszystko do jednego wora noszącego miano cywilizacji.
Próbując się wcielić w Europejczyka nie mającego nic wspólnego z Polską, mam nieokiełznane wrażenie po przeczytaniu tego teksu iż Polacy to naród, państwo, kawałek naznaczonej cywilizacji w ?sposób szczególny? z olbrzymimi kompleksami, zaściankowością i niesamowitą arogancją.
Tekścidło to obraża mnie i moje ideały, spojrzenia na świat, obraża w taki sposób iż autor sugeruje swoje wywody, że są jedynie słusznie akceptowane przez ogół narodu Polskiego. Jest to tym bardziej uwłaczające iż ujrzało to światło na forum europejskim.
Żyjemy w państwie demokratycznym, każdy ma prawo pisać co chce i teoretycznie (jak i praktyce czego jest dowodem ten tekst) może to wydawać i umieszczać tam gdzie uważa za stosowne, jest to prawo demokracji, lecz nie etycznie i nie stosowne jest to, że ktoś decyduje za innych o swoich wygłaszanych racjach, że zasłania się plecami ogółu, to powinno mieć odpowiednie konsekwencje i zakończyć się sprostowaniem oraz przeprosinami.
Praca Giertycha jest jednym wielkim przekłamaniem, hipokryzją i nieścisłością. Człowiek ten obraził wszystkie kultury (w jego mniemaniu cywilizacje), które mają inne korzenie niż łacińskie, wszyscy są dewiantami. Praca jest przeszpikowana skrajnym konserwatyzmem chrześcijańskim, nie jest wypośrodkowana, wręcz przewartościowana i skrzywiona poglądami Pana dendrologa, który głosi wąski horyzont myślowy.

Wszechobecny etnocentrym jest porażający, obiektywizm nie ma tutaj miescja, natomiast strajny subketywizm ogarnął tę pracę bez opamiętania.

Praca zaczyna się jak standardowy referat studencki, na początku jest dosyć obszerne i w miarę lekkie wprowadzenie do tematu, później objaśnienie definicji, aby czytelnik mógł się swobodnie poruszać w dalszej części broszury. Definicje oczywiście są zawężone poglądowo.
Niesamowicie rażąca jest w tej pracy nieznajomość (prawdopodobnie zamierzona ślepota) antropologii kulturowej oraz historii cywilizacji. Panuje tutaj wiele niedomówień i jeszcze więcej przekłamań. Giertych namawia do obalenia tego co przez tyle lat Europa jak i Polska pielęgnowała i do czegi dążyła, chce złamać tolerancję w bardzo szerokim pojęciu, wolność kobiet itd.
Zatrważająca jest w tym tekście niesamowita niechęć do innych poglądów niż chrześcijańskie, wszyscy są wrogami, wszyscy są zboczeni poglądowo i politycznie, chorzy, należy ich nawrócić a jeśli się nie da trzeba dla dobra cywilizacji wyższej eliminować!
Dyfuzja kulturowa jest nieunikniona, niesie za sobą dobre czynniki i złe tak się dzieje ze wszystkim, miejmy nadzieję iż ludzie poza granicami naszego kraju będą wyrozumiali i nie będą nas postrzegać poprzez krzywe zwierciadło Pana Macieja Giertycha oraz partii rządzącej.

Poniżej zamieszczam cytaty z tejże broszurynki:

?Cywilizacje z samej swojej natury muszą się zwalczać. Ta walko nie ma nic wspólnego z działalnością wojskową czy przemocą – to wojna idei. Najważniejszą kwestią pozostaje to, kto edukuje dzieci: czy będą one wychowane w cywilizacji rodziców, czy też rodzice pozwolą, by były wychowane przez kogoś innego, należącego do innej cywilizacji?

Gdy cywilizacja zaprzestaje walki o swoją tożsamość, gdy traktuje inne cywilizacje jako mające równą wartość, wygrywa zawsze ta niższa. ?Niższa? w tym miejscu oznacza mniej wymagającą.

Mieszanki cywilizacyjne mogą być tylko mechaniczne, nigdy organiczne, i wkrótce giną, bo są niespójne. Nie ma historycznych przykładów mieszanek cywilizacyjnych, które przetrwałyby przez dłuższy okres czasu.?

?Fizyczne różnice między rasami mogą powodować różnice zdolności, dobrze obserwowane w sporcie, może nawet w potencjale intelektualnym, choć to już jest teza dyskusyjna, ale nie mają nic wspólnego z normami uważanymi za właściwe dla życia w danym społeczeństwie. Jak definiowano powyżej, cywilizacja jest bowiem produktem ducha ludzkiego.?

?Populacja izolowana wykształci pewne cechy charakterystyczne na skutek przypadkowej utraty pewnych genów (proces określany jako ?dryf genetyczny?), jak również na skutek adaptacji do określonych warunków środowiska. Ta druga przyczyna wymaga życia w innym klimacie lub pod wpływem jakiegoś innego czynnika zewnętrznego, determinującego warunki życiowe. W każdym razie, izolowana populacja wykształci pewne cechy biologiczne, które będą ją odróżniać od innych, pod warunkiem, że ta izolacja będzie utrzymana. Oczywiście, wiemy bardzo dobrze z hodowli zwierząt, że izolacja jest podstawowym warunkiem utrzymania odrębności danej rasy. W społecznościach ludzkich małżeństwa między-cywilizacyjne okazjonalnie zdarzają się, ale jest to zjawisko rzadkie i im rzadziej występuje, tym bardzie zaznaczają się różnice biologiczne między cywilizacjami. Powtórzmy więc jeszcze raz: to nie rasa determinuje cywilizację, to cywilizacja może wykształcić rasę.?

?Sposób brania żony (płacąc za nią lub spodziewając się posagu), monogamia, poligamia czy poliandria, prawa czy przywileje żony w domu męża, to elementy prawa rodzinnego, które mają konsekwencje cywilizacyjne. Nie może istnieć społeczność równocześnie poligamiczna i monogamiczna, w której za żonę się płaci, i dostaje ona posag; dającej żonie przywileje, jak i uznającej jej prawa. Koneczny twierdzi, że wszystkie społeczności są patriarchalne i że nie zna żadnej współcześnie lub w przeszłości, która byłaby matriarchalna. Gotów był zmodyfikować tę opinię, gdyby mu przedstawiono dane świadczące o czymś przeciwnym. W każdym razie dotychczas temat matriarchatu nie odgrywa żadnej roli w dyskusji o cywilizacjach.?

? Z drugiej strony, gdy coś nieetycznego, wcześniej zakazanego prawem, staje się dopuszczalne (zabijanie nienarodzonych, rozwody, praktyki homoseksualne), traktujemy to jako regres prawa, jako cofanie się cywilizacyjne.?

?Pojęcie narodu w polskim rozumieniu

W języku polskim wyraz ?Naród? ma szczególne znaczenie, nieznane innym językom. W językach zachodnioeuropejskich wyraz ?nation? jest równoznaczny z obywatelstwem, z posiadanym paszportem. Bywa też rozumiany w sensie etnograficznym, obejmując ludzie określonego języka. Tymczasem dla nas pojęcie narodu zawiera w sobie zarówno treść rozumową, jak i uczuciową. Obejmuje coś więcej niż obywatelstwo lub język. Przez kilka pokoleń1 nie mieliśmy własnego państwa, nie posiadaliśmy obywatelstwa polskiego, ale pozostawaliśmy narodem polskim. Obce obywatelstwo było nam narzucone, ale nie zaakceptowaliśmy obcej narodowości.

Łączy nas wspólna świadomość prawna, wspólna struktura społeczna, wspólna etyka, wspólna cywilizacja. Stanowimy odrębną kulturę cywilizacji łacińskiej. ?

?Nasz polski patriotyzm nigdy nie był groźnym dla sąsiadów. Uznajemy ich prawa, choć często gwałcą nasze. Gwałcą, bo u nich albo nie ma świadomości narodowej, albo jest niedojrzała.

Polskie rozumienie pojęcia narodu to określona wartość godna pielęgnacji. To coś bardzo konkretnego, bardzo pozytywnego i szlachetnego, co powinniśmy nieść w świat jako naszą ideę eksportową.?

?Koneczny uważał cywilizację łacińską za najwyższą, gdyż jest najbardziej wymagająca wobec swoich członków. Gdy nie jest broniona, gdy nie czyni się wysiłków by ją promować, niższe, to znaczy mniej wymagające cywilizacje, zwyciężą. Próby łączenia cywilizacji i tworzenie ich syntezy, prowadzą do stanu acywilizacyjnego, a ostatecznie do zwycięstwa tej najniższej. By wymagająca cywilizacja przetrwała, musi być świadomie broniona i promowana. Trzeba czynić wysiłki, by inni zaakceptowali wartości, na których jest oparta. To wymaga misyjnej gorliwości.

Koneczny uważał również, że koncepcja narodu jest najwyżej rozwinięta w narodzie polskim i apelował, abyśmy szerzyli jej rozumienie wśród innych.?

?W cywilizacji łacińskiej Kościół Katolicki wywalczył sobie zupełną niezawisłość doktrynalną od państwa. Mało tego, wywalczył sobie prawo krytykowania państwa lub władcy, za działanie nieetyczne. W Polsce stało się to oczywistym z okazji konfliktu krakowskiego biskupa, św. Stanisława, z królem Bolesławem Śmiałym w 1079 roku. Biskup skrytykował króla, a król zabił biskupa, w rezultacie czego musiał stracić koronę i udać się na emigrację. Nie dlatego, że przegrał wybory czy przegrał w bitwie, ale dlatego, że przegrał moralnie. Ten incydent ustanowił normy relacji Kościół – Państwo w Polsce. W naszym kraju Państwo nie ma prawa krytykować Kościoła, natomiast Kościół nie tylko ma prawo, ale spodziewamy się od niego, że będzie krytykował Państwo, gdy tylko wymagać tego będą zagadnienia z zakresu moralności.?

?Gdy Krzyżacy nawracali mieczem, nasz Paweł Włodkowic upomniał się o prawa pogan (patrz przypis nr 1). Gdy w Niemczech szalały wojny religijne, u nas było państwo bez ścigania czarownic i stosów. Gdy tam funkcjonowała zbrodnicza zasada cuius regio eius religio (czyja władza tego religia) i obywatele często musieli zmieniać wyznanie, u nas była tolerancja i prześladowani za religię w Niemczech u nas znajdywali azyl.

Nawet katolicka Austria była katolicką z woli władcy. ?

?Stąd bierze się tak przez nas chwalone porządek i funkcjonalność, które obserwujemy u Niemców. Wynika to z powszechnej gotowości do akceptowania nakazów państwowych. Befehl ist Befehl! Rozkaz to rozkaz! I to jest powszechnie przyjmowane, podczas gdy my, Polacy, wychowani w cywilizacji łacińskiej jesteśmy indywidualistami. ”

? Wiąże się z tym też typowa dla bizantynizmu wyższość formy nad treścią. Skoro nie cel jest wspólny, a forma, przeto ona dominuje, chociaż staje się pustą. W cywilizacji łacińskiej cel ma podstawowe znaczenie, a forma jest mało istotna. Dopasowujemy ją do własnych wyobrażeń o tym, co jest w danej chwili najwłaściwsze. W rezultacie stale poszukujemy udoskonaleń, często popełniając po drodze różne błędy. Bizantyńscy Niemcy do perfekcji doprowadzili odgórnie zadekretowane formy.?

?Wszyscy grzeszymy, ale każdy winien pragnąć działać etycznie, odpowiedzialnie i w zgodzie z tym, co uważa za prawidłowe. Rezygnacja z tego pragnienia w sferze polityki to główne zagrożenie dla cywilizacji łacińskiej, jakie płynie z kontaktów z bizantynizmem.?

?To, co dziś rozumiemy pod pojęciem narodu żydowskiego, to społeczność tragiczna, lud który nie rozpoznał czasu nawiedzenia swego. To ci, którzy nie uznali Jezusa Chrystusa za Mesjasza. Ci Żydzi, którzy poszli za Chrystusem wtopili się w chrześcijański uniwersalizm. Ci natomiast, którzy Go odrzucili, stali się tułaczami po świecie, wśród wyznawców innych religii, zazdrośnie piastując swoje wybraństwo, swoją mesjanistyczną świadomość, która nadaje definiujące piętno ich cywilizacji.

Cywilizacja żydowska to cywilizacja programowej odrębności, programowego odstawania od otoczenia. W judaizmie nie ma określonej teologii, którą można by poznać i zaakceptować jako konwertyta. W żydostwo można się jedynie wżenić, biologicznie wtopić, bowiem Żydzi nie szukają konwertytów. Z własnej woli żyją życiem odrębnym, w odseparowaniu od otaczających społeczeństw. Tworzą swoje gminy (kahały), rządzą się własnymi prawami oraz dbają także o utrzymanie odrębność przestrzennej. Getta, w których żyją razem, tworzą sami jako dzielnice, porównywalne do dzielnic chińskich (Chinatowns) w amerykańskich miastach. Dopiero hitlerowskie Niemcy stworzyły pojęcie izolacji przymusowej, getta zamkniętego, którego nie wolno było Żydom opuszczać.”

?Mesjanizm zdarzał się u innych ludów nagle dochodzących do przekonania, że posiadają specjalną rolę nadaną im przez Boga. To przekonanie jednak rzadko kiedy trwało przez kilka pokoleń. Żydzi, piastując swoje wybraństwo, stworzyli całą cywilizację opartą o wierność Prawu nadanemu im przez Boga. Przez Prawo rozumieją Torę, Pięcioksiąg Mojżesza, który oczywiście też i dla nas jest Pismem Świętym. My jednak czytamy go inaczej. Żydzi widzą w nim Prawo, które jest nieodwołalne, które trzeba bezwzględnie przestrzegać, którego każda litera obowiązuje na zawsze. Nas nauczył Jezus Chrystus, że ważna jest nie litera tego prawa, ale intencja Prawodawcy.?

?Cała uczoność żydowska (Talmud, Kabała, pisma rabinackie) to właśnie te interpretacje, komentarze do interpretacji, komentarze do komentarzy itd. – ciągła kazuistyka mnożąca wyjątki od nietykalnych przepisów. Rozwój ten napędzany jest potrzebą udogodnień. Poza judaizmem cała ta uczoność jest bez wartości. Sposób jej powstawania bywa jednak naśladowany i stanowi zagrożenie dla nas.?

? Czy np. odróżniamy kradzież przedmiotu prywatnego od kradzieży przedmiotu należącego do państwa, albo kłamstwa wobec bliskich i wobec przeciwników? Ta sytuacyjność etyki pochodzi z cywilizacji żydowskiej i winniśmy się jej wystrzegać?

? Islam jest religią bardzo prostą, słabo rozumianą przez wiernych. Niewielu muzułmanów zna Koran. Ma on wiele regulacji dotyczących higieny życia, zawiera przepisy dotyczące prawa rodzinnego i majątkowego, wchodzące nawet w bardzo drobne szczegóły, zawiera też system etyczny?

?Czynniki, które różnicują cywilizacje wzajemnie się wykluczają. Integracja, rozwiązania pośrednie w rodzaju tygla nie są możliwe. Cywilizacje będą konkurować ze sobą, a w ramach jednej społeczności ostatecznie wygra tylko jedna. Wojna cywilizacji odbywa się przede wszystkim w szkołach. Kto będzie miał największy wpływ na mentalność następnego pokolenia? Kto i czyje dzieci będzie edukował??

?System edukacyjny musi być spójny. Musi się trzymać zasad jednej cywilizacji. Edukacja w szkole musi być przedłużeniem edukacji podawanej w domu, i muszą one być komplementarne i zgodne.

W roku 1925 mój dziadek zabronił mojej matce czytać książkę podaną jako lekturę obowiązkową w jej szkole (wyróżniona nagrodą Nobla powieść Chłopi Władysława Reymonta), ponieważ uważał, że zawiera ona treści nieprzystojne. Szkoła uszanowała tę decyzję. Cała klasa czytała tę książkę, a moja mama nie. W rzeczywistości nie przeczytała jej nawet wtedy, gdy już była dorosłą, bo jej ojciec uważał ją za nieprzyzwoitą. Która europejska szkoła uszanowałaby dzisiaj takie życzenie rodzica? Powinniśmy wrócić do takich obyczajów.

Autorzy programów edukacyjnych często kierują się jakąś ideologiczną opcją. Niestety coraz częściej jest to opcja laicka, programowo demoralizująca. Stale słyszymy o potrzebie serwowania dzieciom ?edukacji seksualnej? w szkołach. Dzieci indoktrynuje się w temacie antykoncepcji i gimnastyki seksualnej. Dobór lektur jest często z preferencją dla socjalistycznych i ateistycznych autorów, podczas gdy katolickich się eliminuje. W nauczaniu historii jest wiele fałszerstw, bagatelizowania roli chrześcijaństwa i patriotyzmu w budowaniu Europy, a gloryfikacji rewolucji i internacjonalizmu. W nauczaniu biologii promuje się nie udowodnioną teorię ewolucji, by zredukować rolę Stwórcy.?

?Podobnie zły wpływ wywiera modna muzyka. Słucha się jej przy pomocy walkmanów i tak naprawdę nikt nie wie, czego dziecko słucha. Współczesna muzyka często zawiera treści erotyczne lub nawet sataniczne.?

?Jest tylko jedno rozwiązanie. Aby dom był głównym wychowawcą, musi w nim być matka. Wiem, że ryzykuję gniew wielu kobiet, które zechcą to przeczytać. Ale nie oszukujmy się. W cywilizacjach, gdzie życie rodzinne jest tak zorganizowane, że matki są w domu, zasady cywilizacji są w sposób ciągły przekazywane z pokolenia na pokolenie. Tam, gdzie matka jest nieobecna przez większość dnia, dzieci są wychowywane w zespole wartości obcych rodzicom. Dom bez matki jest domem pustym i dzieci uciekają od takiego domu, szukając poradnictwa i pomocy gdzie indziej.?

?Dzieci różnych cywilizacji współoddziałują na siebie, przez co przy malejącym wpływie domu w cywilizacji zachodniej oraz pozostawianiu programów nauczania poza kontrolą rodzicielską, ryzykujemy zmiany cywilizacyjne w następnym pokoleniu.

Naszej cywilizacji łacińskiej trzeba aktywnie bronić. Nawet za cenę ubóstwa musimy nalegać na utrzymanie kontroli nad naszymi dziećmi, a także żądać, by programy telewizyjne lansowały szlachetne cele i prawe postawy. Musimy także domagać się, by zachowanie właściwe dla naszej cywilizacji było chwalone, a niewłaściwe ganione. Musimy nalegać by niemoralna muzyka była zakazana, by zachowanie się społeczeństwa było właściwe, a gdy właściwym nie jest ? by było karane. Musimy starać się wpłynąć na edukację tych, co żyją wśród nas, a nie posiadają wystarczającego wsparcia ze strony własnych rodziców. Musimy też starać się oddziaływać na tych wśród nas, którzy pochodzą z innych cywilizacji. Winniśmy być w edukacyjnej ofensywie.”

Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w powyższym tekście , w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody autora jest zabronione.

Lubisz ten wpis? Podziel się:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Add to favorites
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • MySpace
  • PDF
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks